
Tajemnica babcinego pudełka (opowiadanie)
Kiedy byłam mała, przez jakiś czas mieszkaliśmy z babcią. To było wtedy, gdy czekaliśmy, aż powstanie osiedle domków jednorodzinnych, na które mieliśmy się przeprowadzić. W domu babci miejsca było dużo. Ja i Antek mieliśmy w końcu osobne pokoje. Mimo to większość wolnego czasu i tak spędzaliśmy razem, całymi dniami ganialiśmy się po ogródku albo otwieraliśmy wszystkie szafy po kolei, licząc że w którejś z nich znajdziemy w końcu przejście do Narnii.