Dzień: 21 sierpnia 2021

Wdech-wydech

Moja przygoda z jogą zaczęła się parę miesięcy temu, trwała chyba około pięćdziesięciu paru dni, a skończyła się w momencie, w którym znudziło mnie odhaczanie okienek w mojej tabelce z nawykami. Później przypominałam sobie o niej w chwilach, gdy czułam moje spięte ciało, gdy orientowałam się, że mam wciąż uniesione ramiona i napięty kark, a bolący kręgosłup przypominał nie tylko o tym, że trzeba w końcu wyposażyć nasze domowe biuro, ale też o tym, że na zbyt długo schowałam matę. Oczywiście mam usprawiedliwienie – po prostu było za dużo ważniejszych rzeczy do zrobienia. Właściwie wszystko jest ważniejsze od tych piętnastu minut powolnego zmieniania pozycji i wsłuchiwania się we własny oddech. Ale w końcu nastaje ten dzień, że się udaje – wyciągam matę spod łóżka.