Etap „nowy rok, nowa ja” jeszcze przede mną, bo nadejdzie dopiero w styczniu. Teraz jestem na etapie „stary rok, stara ja” i podsumowywania tego, co się w tym roku wydarzyło. Zanim jednak do tego dojdę, muszę poświęcić chwilę, żeby przetrawić, kiedy ten czas minął i „jak to, już grudzień?” – zrobię to, zanim przejdziemy do kolejnego akapitu. 😀
Dziś o zdaniach, które z pewnością słyszałaś nie raz – że wszystko jest kwestią organizacji, że nie warto planować, bo te plany i tak się rozjeżdżają albo że doba Beyonce też ma tylko 24 godziny. Każde z tych zdań to jakieś przekonanie lub mit, który zniechęca do sięgnięcia po kartkę i długopis. Ja jednak uważam, że planowanie może być bardzo pomocne, dlatego każdą z tych rzeczy rozłożę teraz na czynniki pierwsze i zobaczymy, czy rzeczywiście jest tak, jak nam ludzie powtarzają.
Pamiętam jak zobaczyłam zdjęcie w ogłoszeniu i od razu powiedziałam do Tomka: zobaczysz, ten kupimy. On był trochę bardziej sceptyczny, ale po pierwszym oprowadzeniu przez pośredniczkę oboje zaczęliśmy używać słowa nasz w kolejnych rozmowach, choć na papierze wcale nasz jeszcze nie był. Należał do pewnego wdowca, którego żona (artystka, malarka, wykładowczyni) niedawno zmarła. Pamiętam pierwszy spacer po działce, wśród drzew owocowych i uli i pomyślałam sobie, że chcę częściej oddychać tym powietrzem. Wiedziałam też, że chcę mieć TAKI widok z okna sypialni i nie miałam wątpliwości co do tego, gdzie postawię biurko, przy którym będę pisać. To była miłość od pierwszego wejrzenia.
Okej – wiesz już, jak zaplanować tydzień (a jeśli nie wiesz, przeczytasz o tym we wcześniejszej notce). Dzisiaj chciałabym się skupić na tym, co może Ci przeszkadzać w planowaniu i w realizacji zadań, a przede wszystkim – jak sobie z tym poradzić.
„Nowy tydzień, nowe nadzieje!” Zwykle to właśnie myślę, rysując kolejne tabelki. 😀 Podejść do planowania tygodnia miałam
w swoim życiu bardzo dużo – i zwykle moje plany najpóźniej w okolicach środy mijały się
z życiem, przybijały sobie z nim piątkę i odjeżdżały w stronę zachodzącego słońca, czy raczej – Świętego Nigdy. Dzisiaj przedstawiam Ci mój sposób na ogarnięcie tygodnia, który wypracowałam sobie metodą prób i błędów. Teraz przeprowadzę Cię przez niego krok po kroku, a o tym, jak radzić sobie z błędami i przeszkadzajkami utrudniającymi planowanie, przeczytasz w przyszłym tygodniu. To co – do dzieła!
Znasz to? Coś robisz. Już nieważne, czy akurat tworzysz, czy próbujesz odhaczyć w pracy kolejne zadanie – zawsze przychodzi ten moment, że w Twojej głowie pojawia się myśl i brzmi ona na przykład: „muszę napisać do Anki, żeby przesłała mi ten artykuł, o którym wczoraj opowiadała”. Pracujesz dalej i po chwili przypominasz sobie: „masło. Muszę kupić masło, bo mam ochotę na jabłecznik a bez masła nie zrobię ciasta. A co było to pierwsze? A, napisać do Anki o artykuł”. Później masz spokój, ale nie na długo. Nie mija nawet kwadrans i znów: „rachunek za prąd zapłacić, bo skończyło się stałe zlecenie. I co tam jeszcze? A, napisać do Anki i kupić jajka do ciasta. Nie, to nie były jajka, tylko masło”. Ile energii tracisz na odtwarzanie w kółko w głowie listy zadań?
Znasz to? Wychodzisz z domu wcześnie rano, żeby na ósmą dotrzeć do pracy. W ciągu następnych godzin wypełniasz swoje zawodowe obowiązki, starając się jednocześnie zapamiętywać wszystkie twórcze pomysły (bo, jak już wiemy, wena przychodzi wtedy, gdy nie mamy dla niej czasu). Odtwarzasz tę listę w myślach, bo każdy pomysł jest wart rozpatrzenia. Wystarczy chwila nieuwagi, żeby świetny dialog, który dźwięczy Ci w głowie, zaczął brzmieć jak wyrwany z „Trudnych spraw”. Wracasz do domu, obiecując sobie, że znajdziesz chwilę na to, żeby siąść do swoich twórczych zajęć.
Zanim odpowiem, zadam Ci pytanie – która sytuacja jest Ci bliższa? Pierwsza: zachód słońca. Cisza, spokój, wino w kieliszku. Słyszysz swoje myśli, w tle być może gra ulubiona piosenka. Nie ma znaczenia, czy akurat piszesz, czy malujesz – przychodzi Ci to z łatwością i wiesz, że Twój pomysł jest naprawdę świetny. Wszystko pod kontrolą – jesteście tylko Ty i Twoja twórczość. Sytuacja druga: masz godzinę dla siebie i MUSISZ coś w tym czasie stworzyć, bo inaczej zwariujesz. Niestety, wszystkie pomysły pochowały się po kątach, na telefonie wyskoczyło nowe powiadomienie,
a chwilę później kolejne. Znów ktoś coś od Ciebie chce, a Tobie ucieka właśnie ta ostatnia sensowna myśl, która przed chwilą była
w Twojej głowie. Brzmi znajomo, prawda?
Jestem z tych osób, dla których jesień to taki mały nowy rok. I wprawdzie zmian, które nadeszły, wcale nie planowałam, to one już się dzieją i musisz o nich wiedzieć, żeby na Chaotycznym Niecodzienniku nie zapanował prawdziwy chaos. 😀 A zatem – co się zmienia?
„Hanka zaprasza cię na wydarzenie: 5 lat po maturze”. Trzeba było już dawno skasować fejsa. Po co ja w ogóle mam tych ludzi w znajomych, skoro w całym swoim życiu gadałam z nimi może 6 razy, a po wyjściu z liceum – okrągłe zero?
Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Funkcjonalne
Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.