Różowy i turkusowy Planer Pełen Czasu
Co wybrać na początek przygody z planowaniem? Jakie są wady i zalety obu rozwiązań? Na co zwracać uwagę?

Chociaż uważam, że żeby zacząć planować wystarczy kartka i długopis, całkowicie rozumiem potrzebę odpowiedzi na pytanie planer czy kalendarz? i znalezienia tego idealnego rozwiązania. 😀

Jedno i drugie ma plusy i minusy, ale zanim do nich przejdę, opowiem Ci jeszcze o tej kartce papieru i dlaczego warto od niej zacząć.

Planer czy kalendarz? A może kartka i długopis?

Jeśli dopiero zaczynasz planować, możesz nie do końca wiedzieć, co dokładnie będzie Ci potrzebne, jaki układ tabel Ci się sprawdzi i jak dużo ich potrzebujesz. Dlatego przez pierwsze dni możesz siadać do planowania z kartką i długopisem.

Możesz robić listy zadań, rysować tabelki. Zobaczyć, jak się w nich mieścisz, czy to jest dla Ciebie czytelne i co potrzebujesz zmienić. Może się okazać, że tak naprawdę potrzebujesz np. spisać tylko zadania na dany tydzień, posortować je według dni i powiesić na lodówce. W takim przypadku nie musisz się martwić, że zostajesz z niewykorzystanym kalendarzem czy plenerem. Niewykorzystane kartki to trochę zamrożone pieniądze. Te ładne i porządne kalendarze/planery potrafią przecież trochę kosztować. A może w ogóle nie potrzebujesz papieru? Może wystarczy lista zadań w telefonie albo dobrze uzupełniony kalendarz google? Przy okazji – jeśli czujesz, że listy zadań to coś dla Ciebie, koniecznie przeczytaj, jak wycisnąć z nich jak najwięcej.

No dobrze, ale skoro temat kartki i długopisu mamy omówiony, przejdźmy do wyboru tego idealnego kalendarza/planera. Na końcu opiszę, czego sama używam i skąd taka decyzja.

Kalendarz – zalety

Kalendarz, jaki jest, każdy widzi. 😃 Ma wiele kształtów i formatów, można go nosić w kieszeni, powiesić na ścianie albo kupić biuwar na biurko. Wyróżniam jednak u niego kilka najważniejszych zalet:

  • Gotowy układ. Nie musisz samodzielnie rysować tabelek. Po prostu uzupełniasz to, co już jest. Dodatkowo z góry wiesz, na co jest przewidziane ile miejsca.
  • Na cały rok. Nie skończy się niespodziewanie. Nie musisz sobie zawracać głowy szukaniem kolejnego w ciągu roku.
  • Dodatkowe karty. Habit tracker, finanse, lista zakupów często przeplatają standardowe strony kalendarza lub są dodane na jego końcu. Czasem te dodatkowe karty mogą ułatwić organizację lub późniejsze podsumowania (np. Twoich nawyków w habit trackerze).
  • Łatwa dostępność. Według mnie kalendarz można często kupić pierwszy lepszy, bo najważniejsze w nim są daty. 😃 Jest też ich chyba większy wybór niż planerów. Jest wiele formatów do wyboru, w tym najróżniejsze kalendarze kieszonkowe. Dlatego niekoniecznie trzeba się przywiązywać do konkretnej marki, bo większość kalendarzy jest do siebie podobna. Chyba że poszukujemy naprawdę wyjątkowej okładki. 😃 Jeśli jednak potrzebujemy czegoś na już, najłatwiej (według mnie!) kupić pierwszy z brzegu kalendarz.

Kalendarz – wady

Dla przeciwwagi, krótko o wadach:

  • Gotowy układ. Może nie być w pełni dopasowany do Twoich potrzeb. Nawet jeśli 80% będzie okej, to te brakujące 20 może Cię bardzo wkurzać i utrudniać Ci planowanie po Twojemu. (Mnie na przykład denerwuje, jeśli w kalendarzach przy dniach są wpisane też godziny. Czuję, że nie mogę wtedy luźno wpisać listy zadań, tylko muszę trzymać się tego planu godzinowego).
  • Prawdopodobieństwo zmarnowanego papieru. Może trafić się okres intensywnego planowania. A później może też trafić się czas, że nie będziesz mieć potrzeby zapisywać zupełnie niczego. Wtedy niewykorzystane kartki na zawsze pozostaną puste – nie wykorzystasz minionych dni, dosłownie i w przenośni.
  • Może się skończyć miejsce. W bardziej intensywnych okresach może Ci braknąć miejsca w przewidzianej rozkładówce (znów: minus gotowego układu)
  • Zbędne karty. Habit trackery czy miejsce na listę zakupów mogą okazać się dla Ciebie całkowicie zbędne lub być w nielogicznych dla Ciebie miejscach, przez co mniej chętnie będziesz ich używać – albo nie wykorzystasz ich wcale (znów wracamy do marnowania papieru).

Myślę, że już widzisz, że to, co dla jednych będzie zaletą, dla innych będzie wadą. Wszystko zależy od Twoich osobistych preferencji i tego, jak najlepiej Ci się planuje. Przejdźmy zatem do planera, który też części osób się sprawdzi, a części – zupełnie nie.

Przykładowe strony w planerze

Planer – zalety

Według mnie najważniejszą rzeczą, która odróżnia planer od kalendarza, jest brak dat. Można kupić planery z gotowymi lub częściowo gotowymi rozkładówkami. Można znaleźć np. taki z widokiem tygodnia po jednej stronie i miejscem na notatki po drugiej. Daty i dni tygodnia będziesz nadal uzupełniać samodzielnie.

Często jednak planer ma taką formę, że posiada strony z widokiem miesięcznym, a później dużo niezadrukowanych stron do zagospodarowania według potrzeb. Takie planery można najbardziej spersonalizować.

Jeśli chodzi o największe zalety planera, według mnie są cztery:

  • Pełna dowolność. Tabele i układ stron zmieniają się wraz z Tobą i Twoimi potrzebami. Np. czasem możesz mieć widok tygodnia na jednej stronie, a innym razem na dwóch, jeśli plany się rozrosną.
  • Mniejsze prawdopodobieństwo marnowania papieru. Gdy nie masz co planować, po prostu nie rysujesz kolejnych tabelek. Później wracasz kiedy potrzebujesz, od kolejnej strony i z taką metodą, z jaką Ci aktualnie wygodnie. W efekcie nie marnujesz kartek (tym sposobem mój pierwszy planer jest ze mną już około 4 lata!).
  • Planer żyje razem z Tobą. Możesz mieć w nim nie tylko kalendarz i listę zadań, ale też notatki z książek, mapy myśli, listę obejrzanych filmów i seriali, przeczytanych książek. Możesz wszystkie kartki z podsumowaniami przygotować na początku lub na końcu planera. Możesz też przeplatać nimi kartki z tygodniowymi rozkładówkami i segregować wszystko według miesięcy. Właściwie wszystko możesz sobie przygotować i rozpisać w taki sposób, aby było Ci jak najwygodniej.
  • Łatwość zmian. Jeśli nie sprawdzi Ci się planowanie w planerze (albo w ogóle na papierze) czy z jakichkolwiek powodów porzucisz ten pomysł, łatwo przerobisz planer na coś innego. Wystarczy, że walniesz nową stronę tytułową, a planer natychmiast zamieni się w zeszyt na przepisy, notatki z książek albo oglądanych webinarów, albo w kreatywny zeszyt, w którym kreślisz i bazgrolisz.

Planer – wady

Oczywiście nic nie jest idealne. 😃 Chociaż jestem fanką planerów, to również tutaj dostrzegam pewne minusy. 😃

  • Początki bywają trudne. Na początku przygody z planowaniem możesz jeszcze nie wiedzieć, czego dokładnie potrzebujesz. Przez to możesz nie wiedzieć, jak “powinno się” zorganizować sobie kolejne strony i możesz utknąć na etapie “od czego mam zacząć?”. Podobny efekt może przynieść oglądanie pięknych i idealnych bujo, a to wcale nie jest takie skomplikowane!
  • Może się niespodziewanie skończyć. Zwłaszcza jeśli dopiero odkrywasz swoje organizacyjne preferencje. Planery często mają na początku kilka kart z widokiem miesięcznym – zwykle na 6 miesięcy. Może zatem np. braknąć nam widoków miesięcznych (przy czteroletnim użytkowaniu… 😀) lub będzie trzeba wyposażyć się w kolejny planer po pół roku.
  • Samodzielne projektowanie stron. To nie musi zajmować dużo czasu. Zwłaszcza jak już wiemy, czego potrzebujemy. Zawsze jednak trzeba mieć te parę minut, żeby choć w najprostszy sposób sobie wszystko rozrysować.

Planer czy kalendarz – istotne cechy jednego i drugiego

Bez względu na to, do czego szybciej Ci teraz bije serce, według mnie są pewne rzeczy, na które warto zwrócić uwagę. Są ważne zarówno przy wyborze kalendarza, jak i przy wyborze planera. Wypunktuję Ci je teraz, tak jak wcześniej punktowałam wady i zalety, bo tutaj też idziemy w konkrety. 😃

  • Gdzie będziesz go używać? Czy będziesz nosić ten planer/kalendarz ze sobą, czy będzie leżał w domu? Jeśli ma z Tobą podróżować, dobrze by było, żeby miał sztywniejszą, twardszą okładkę. Będzie często wkładany i wyjmowany do i z plecaka/torby, musi to przeżyć. Zwykle planery/kalendarze z takimi okładkami są też trochę większe (A5, B5), więc całość będzie ważyć trochę więcej. Zastanów się, czy dźwiganie tego ze sobą będzie dla Ciebie okej (jeśli planer/kalendarz ma z Tobą podróżować). Może wolisz planer/kalendarz o trochę mniejszej wytrzymałości, ale np. w mniejszym formacie (i przez to lżejszy)? Może być też pomocna gumka, żeby nie otwierał się w losowych momentach.
  • Czy ma gumkę na długopis? Niby pierdoła, ale fajnie jest nie tracić czasu na szukanie czegoś do pisania. Jeśli akurat nie ma takiej gumki, dostępne są osobne etui na gumce (którymi jednocześnie możesz też zamknąć planer). Takie etui najlepiej sprawdzą się przy formatach A5/B5 (nie spotkałam ich na mniejsze formaty).
  • Czy ma kieszonki? Są przydatne na wypadek konieczności schowania różnych luźnych pierdółek. Jak nie mam kieszonek to nie używam, ale jak mam to zawsze się do czegoś przydadzą.
  • Czy ma chociaż jedną tasiemkę? Zaznaczanie miejsca, gdzie się ostatnio skończyło, jest bardzo wygodne. A im więcej tasiemek, tym łatwiej będzie zaznaczyć miejsca, do których często wracasz.

Wiem, że może Cię kusić wybór tego najśliczniejszego, ale uwierz doświadczonej koleżance – liczy się wnętrze. 😃 Piękna okładka cieszy oko, ale na nic się nie zda, jeśli środek zupełnie Ci się nie sprawdzi i nie będziesz tego kalendarza/planera używać.

Czego sama używam, a co się nie sprawdza?

Od około czterech lat korzystam ze swojego pierwszego Planera Pełnego Czasu – na bardzo różne sposoby. Kupiłam go jeszcze w czasach istnienia Pani Swojego Czasu. Tej firmy już nie ma, ale Ola Budzyńska prowadzi teraz Pracownię Budzyńskiej i co jakiś czas wypuszcza planery ze swoimi obrazami na okładce. Są przepiękne, ale też bardzo dobrze przemyślane.

Mój planer ma twardą okładkę, gumkę do zamykania i gumkę na długopis. Okładka nosi ślady zębów mojego szczeniaka, ale spokojnie przeżyła jego dorastanie. W środku jest 6 kart z widokiem miesiąca, numerowane strony i miejsce na spis treści, a także dużo kartek (świetny papier, gładki, nie za cienki, nie za gruby!) w delikatne kropki. Spisu treści nie uzupełniam na bieżąco, ale kiedy już dojdę do ostatniej strony na pewno zapiszę, co jest gdzie.

Kalendarze zupełnie mi się nie sprawdzają. Używam tylko tego w telefonie – współdzielę go z mężem, żebyśmy oboje pamiętali o rzeczach, które nas dotyczą. Jeśli chodzi o papierowe kalendarze, porzuciłam je właśnie przez marnowanie kartek. Nie sprawdzały mi się gotowe układy, a ja bardzo często nie potrzebowałam wpisywać sztywnego planu, tylko po prostu zrobić zrzut z głowy – do tego dużo lepiej sprawdza mi się planer.

Jak używam planera?

Planer służył mi już do planowania tygodnia, pracy nad blogiem i publikowanych treści, mam w nim notatki z mastermindów, w których uczestniczyłam, a ostatnio zrobiłam w nim też miejsce na listę obejrzanych filmów, seriali i przeczytanych książek, z książek zaczęłam też robić jednostronicowe notatki. Robiłam w nim tez różne podsumowania i jednoosobowe burze mózgu.

Na stronach jest to, czego aktualnie potrzebuję i czym żyję. “Projektuję” je raczej na bieżąco. “Projekt” oznacza zwykle w miarę ładne napisanie nagłówka, podkreślenie go, a później wydzielenie sekcji, jeśli to potrzebne. Nie robię stron na zapas, bo jak kiedyś rozrysowałam rozkładówki na jakiś czas do przodu to zrobił mi się taki chaos w życiu, że porzuciłam planowanie w planerze. 😀 Kiedy jeszcze korzystałam z tabelek do planowania tygodnia, lubiłam siadać sobie spokojnie z kawą czy herbatą i je sobie przygotowywać. To był trochę taki rytuał przygotowania do poniedziałku.

Podsumowanie

Zastanów się, czego potrzebujesz i jaki sposób planowania mógłby Ci ułatwić codzienną organizację. Być może nie potrzebujesz kalendarza ani planera i wystarczy kartka i długopis albo aplikacja w telefonie? Spróbuj najpierw naszkicować wymarzone tabelki na zwykłej kartce i sprawdź przez tydzień-dwa, czy to jest to. Albo zaszalej, kup planer/kalendarz i testuj już w czymś gotowym, czy Ci się to sprawdza, czy nie. 😃

Ostatecznie to tylko narzędzie. Planowanie, robienie list, rysowanie tabelek i ozdabianie stron nie jest celem samym w sobie. Celem jest taka organizacja zadań, rutyny, przestrzeni, żebyś miał_a czas na to, co lubisz i co jest dla Ciebie ważne.

Można to osiągnąć na bardzo różne sposoby – mam nadzieję, że trochę Ci pomogłam odnaleźć Twój. 😃


Wiesz już trochę lepiej, jak wybrać idealny planer/kalendarz. A jeśli chcesz przygotować całą wyprawkę, przeczytaj mój tekst o tym, jakie przydasie mogą być użyteczne na początek. 😃