
Skarpetkowy dramat – czyli problemy pierwszego świata
Lubię robić pranie – to znaczy lubię dlatego, że robi je za mnie pralka i o ile nie wleję płynu do prania w miejsce płynu do płukania to wszystko jest ok. A później trzeba posortować skarpetki…

Lubię robić pranie – to znaczy lubię dlatego, że robi je za mnie pralka i o ile nie wleję płynu do prania w miejsce płynu do płukania to wszystko jest ok. A później trzeba posortować skarpetki…

We wtorek wstaliśmy bardzo wcześnie rano (ja o 4.20, żeby zrobić sobie makijaż i ładnie wychodzić na ewentualnych zdjęciach), bo postanowiliśmy pojechać do Wrocławia. Pobudka o nieludzkiej porze wzięła […]

Są takie stałe punkty mojego dnia, które szczególnie lubię – zazwyczah to te momenty, w których czas płynie trochę wolniej i można skupić się na tym, co zwykle się ignoruje.

Tak naprawdę nie jest aż tak głupi. W zasadzie jest kochany. Tylko oporny i łatwo się dekoncentruje.

Serio – wydaje mi się, że narzekanie mamy we krwi, w genach,,, we wszystkim, czego szalenie trudno się pozbyć. Mimo to warto próbować. Jeżeli ktoś ma ambicje, aby wyodrębnić DNA i wyciąć kawałki, które odpowiadają za pesymizm – proszę bardzo. Pozostałych zachęcam do czytania. 😉