
10 minut jogi dziennie. Jak wróciłam do ruchu?
O tym, jak wykorzystałam u siebie zasadę 10 minut i jakie efekty mi przyniosła. 2023 Byłam wtedy w naprawdę fatalnej kondycji i miałam bardzo słabe ciało. […]

O tym, jak wykorzystałam u siebie zasadę 10 minut i jakie efekty mi przyniosła. 2023 Byłam wtedy w naprawdę fatalnej kondycji i miałam bardzo słabe ciało. […]

O tym, czy czytanie 10 minut dziennie ma sens, czy jest wystarczające i ile udało mi się w ten sposób przeczytać.

Pewnie kojarzysz „jesieniarę” – osobę, która kocha jesień. Tylko czeka na pierwsze chłodne dni, żeby wyciągnąć ulubione kubki, herbaty i dekoracje, obstawić nimi siebie i cały dom i zagrzebać się w kocu z książką. A kim jest sezoniara?

„Październikowe plony” to nazwa pisarskiego wyzwania, które miałyśmy w październiku w Czułym Pisarskim Kręgu pod okiem Agi (@czulakorektorka). Dziś małe podsumowanie – co mi dało to wyzwanie, co przyszło łatwo, a z czym były trudności?

Wiem, że jest zimno i ponuro. Ale wiem też, co zrobić, żeby umilić sobie te najbliższe miesiące i nie marudzić na każdym kroku. 😀 Chodź, przeczytaj i przetrwaj jesień (i zimę)!

Mam w moim życiu zasadę, którą stosuję już od niemal dwóch lat. Mówi ona o tym, że jeśli chcę coś robić regularnie, wyrobić nawyk, wrócić do czegoś, poświęcam temu 10 minut dziennie. Tylko tyle i aż tyle.

Zwyczajny dzień w piekielnej korpo oczami początkującej cyrografistki.

Jedną z najlepszych rzeczy w naszym domu jest gniazdo jaskółek, zaraz na wprost wejścia. Od wiosny do jesieni chodzę tam co chwilę i podglądam, jak toczy się ptasie życie.

Bardzo długo identyfikowałam się jako córka alkoholika, który później miał Alzheimera. To była olbrzymia część mojej tożsamości. Chyba nie do końca wiedziałam, kim jestem, jeśli się to odejmie. Co pamiętam teraz? Kim jestem dziś?
Noc. Ja za kierownicą seata. Obok przerażona koleżanka. Za mną – wóz policyjny na sygnale. Pewnie zastanawiasz się, jak znalazłam się w tej sytuacji.