Mam nadzieję, że gdybym miała zaprojektować taką idealną planetę, to starczyłoby mi mądrości. Moją pierwszą myślą, kiedy przeczytałam to pytanie na jednej z kart Dokąd dalej? było, że przecież do tego trzeba ekspertów i specjalistów. Na szczęście ta planeta powstaje tylko w mojej głowie i nikt tam żadnych papierów sprawdzać nie będzie. :D

Dlatego kolejnym, co przyszło mi do głowy było to że musiałaby być zielona. Trawa, drzewa, odnawialne źródła energii. Nie wiem, czy na przykład wielkopowierzchniowe sklepy można by było zepchnąć pod ziemię, ale na pewno powinny się tam znaleźć parkingi i magazyny. Parki zamiast parkingów, szok dla organizmu! Choć auta to może nawet nie byłyby potrzebne, bo zadbałabym o doskonałą komunikację miejską. Kolejka naziemna (elektryczna) wydaje się być dobrym pomysłem – będzie szybka, a jednocześnie pozwoli podziwiać widoki przez okno. No i na tej planecie na pewno każdy sprzątałby po swoim psie. To byłoby tak naturalne, jak zmywanie naczyń. Chciałam napisać, że jak mycie rąk po skorzystaniu z toalety, ale zdaję sobie sprawę, że nie dla wszystkich jest to oczywiste. 😀 Nie wiem, czy potrafię wyobrazić sobie więcej, bo dalej w mojej głowie pojawia się już tylko życie na tej planecie. Nie mam pojęcia, jak bym to zrobiła, ale to musiałoby być najlepsze miejsce do życia w całym wszechświecie – głównie z uwagi na dostateczną ilość wody i tlenu, ale też na kilka innych czynników. 😀

Wyobraź sobie, że każdy ma wywalone. To znaczy – w tym dobrym sensie. Sąsiad chodzi do kościoła? Okej. Nie chodzi? Też okej. Wierzy w latającego potwora spaghetti? W sumie też spoko. Ciekawe, czy mają odpowiednik Wigilii, z michą makaronu z klopsikami zamiast karpia? Pięcioro dzieci? Luz. Pięć psów? Bardzo fajnie. A zaraz będzie jeszcze lepiej!

Bo każdy, absolutnie każdy ma pracę zgodną z predyspozycjami i charakterem. Introwertycy nie muszą się męczyć z ciągłymi rozmowami telefonicznymi, a ekstrawertyków nie zanudzamy pisaniem długich maili. A im wyższa odpowiedzialność, tym wyższa pensja. Doceniamy wszystkich kasjerów i kasjerki, ale jednak lekarzom damy trochę więcej hajsu. Co nie zmienia faktu, że każda praca jest potrzebna, więc każdy dostaje za nią takie wynagrodzenie, żeby nie potrzebować kolejnych etatów czy nadgodzin i spokojnie przeżyć od dziesiątego do dziesiątego, a przy tym odłożyć jeszcze na przyszłość, wakacje lub nowy samochód.

Ale to jeszcze nie wszystko! (Zawsze, gdy pada to zdanie, słyszę lektora z Telezakupów Mango). Sprawnie działająca Ochrona Zdrowia, program nauczania obejmujący praktyczne umiejętności, a nie tylko suche fakty powtarzane do znudzenia, poszanowanie dla zdrowia psychiczne, rząd, któremu można zaufać i – ach, niech już będzie! – owocowe wtorki dla wszystkich!

Tylko jak by się tam żyło? Nie byłoby trochę zbyt nudno?


PS Jeszcze tylko raz napomknę, że inspiracją do powstania notki było jedno z pytań z kart Dokąd dalej? 😀

PS2 Z nieznanych mi przyczyn mój brat prosił, żebym Cię pozdrowiła – pozdrawiam. 😀

PS3 Proszę, wróć na górę strony i poświęć chwilę, żeby docenić grafikę, którą na dziś przygotowałam. 😀