chaotyczne rady

Nowy rok, stara ja – czyli o postanowieniu, że nie robię noworocznych postanowień

Już niemal połowa stycznia – to ten moment, kiedy orientujemy się, że część naszych postanowień noworocznych już się wykruszyła. Dochodzimy do wniosku, że idzie nam słabo, więc w sumie to bez sensu. Trudno, próbowaliśmy, ale już 12 stycznia, nic się nie zmieniło, to już poczekamy do tego 2021 i wtedy podbijemy świat. Tymczasem zjedzmy litr lodów. Cóż, mnie ten problem nie dotyczy, bo nie robię postanowień noworocznych – mogę jeść lody bez względu na życiowe porażki.