Planowanie i organizacja

Jak nie wybrać Netflixa

Jak zacząć tworzyć? 5 podpowiedzi, jak nie wybrać Netflixa

Na pewno znasz ten stan, w którym jest za późno, żeby zacząć coś robić, ale za wcześnie, żeby iść spać. To ten moment, w którym często wybieramy Netflixa – żeby nie musieć się już wysilać tego dnia i w spokoju doczekać do odpowiedniej godziny. Tymczasem w kolejce czekają wszystkie twórcze zajęcia, na które przecież chcemy znaleźć czas, ale… nie mamy na nie siły. Jak to zmienić?

Siostra bliźniaczka weny – czyli dwa słowa o motywacji

Jeden komentarz

Dlaczego uważam, że motywacja jest spokrewniona z weną? Dlatego, że traktujemy ją podobnie jak jej siostrę, którą opisałam we wcześniejszym poście. Czekamy na jej przybycie i bez tego bardzo nie chcemy wziąć się za realizacja zadań, a ona sama ma równie paskudny nawyk, co wena – nie przychodzi na umówione spotkania. Czym jest motywacja? Gdzie jej szukać? Jak ją znaleźć?

Czy planowanie zabija spontaniczność? Jak planować, żeby zachować luz?

To, że planowanie wyklucza spontaniczność jest chyba jednym z tych częściej spotykanych przekonań. Zazwyczaj wydaje nam się, że jeśli już zdecydujemy się planować to musimy wiedzieć, co dokładnie będziemy robić w każdej minucie dnia, bo inaczej to bez sensu – plany się przecież rozsypią, jeżeli odpuścimy chociaż trochę. Na szczęście mam dobrą wiadomość (zwłaszcza jeśli jesteś spontaniczną osobą) – miłość do organizacji nie musi wykluczać luzu.

Jak się organizować, gdy wszystko się zmienia?

Zabierałam się do tej notki prawie trzy miesiące – mniej więcej odkąd zaadoptowaliśmy drugiego psa. Prawie codziennie zadawałam sobie to pytanie i odpowiadałam sobie dwoma słowami „nie wiem” (nie liczę przekleństw). Prawie dwanaście tygodni później sytuacja się uspokoiła, a ja pozbierałam swoje myśli i czuję się już trochę mądrzejsza w tym temacie – na tyle, żeby podzielić się z Tobą tym, co podziałało, bo może Tobie też przyda się kilka podpowiedzi. No, to jak się organizować, gdy wszystko się zmienia?

Czego potrzebujesz, żeby zacząć planować? Organizacyjne przydasie.

Jeden komentarz

Dobra, nie oszukujmy się – żeby ZACZĄĆ planować, potrzebujesz czegoś do pisania i czegoś, po czym możesz pisać. Standardowo jest to kartka i długopis/ołówek, ale przecież nie zabronię Ci pisać kredą po ścianie. Tego typu notatki mają jednak tę wadę, że lubią się układać w sposób bardzo chaotyczny, niszczyć się lub ginąć w tajemniczych okolicznościach, odkładane zawsze „tak, żeby nie szukać” i nigdy nieodnalezione (albo kończą się ściany). Dlatego na dziś mam kilka podpowiedzi, co może Ci się przydać, jeśli chcesz zacząć planować w sposób nieco bardziej zorganizowany.

Nowy rok, nowa ja, stare nawyki – życie kontra noworoczne postanowienia

Robisz postanowienia noworoczne? Czego dotyczą? Jak Ci idzie? Przyznam Ci się, że przez aktualne życiowe zamieszanie, spowodowane przybyciem szczeniaka do naszego domu, ledwo udało mi się podsumować miniony rok, o postanowieniach nawet nie chcę jeszcze myśleć. Za to wiem, że część z Was dawno to zrobiła i wiem też, że postanowienia noworoczne to jedne z najcięższych do utrzymania. Dlaczego? I jak w nich wytrwać?

Jak podsumować rok? 4 pytania, które warto sobie zadać

Dzień dobry w 2022 roku! Sezon na przeprawianie ostatniej cyfry w dacie uważam za otwarty. 😀 Przełom roku – poza zamieszaniem związanym ze świętami – kojarzy mi się głównie z podsumowaniami i planami, z taką delikatną refleksją, czy wszystko to, co się wydarzyło, było dla mnie dobre. Nie lubię się katować za ewentualne błędy, które wyłapię, nie lubię też stawiać sobie wygórowanych celów, które są ważniejsze bardziej dla społeczeństwa niż dla mnie. To w takim razie jak podsumować rok, żeby nie był to przykry obowiązek, lecz wskazówka na przyszłość? Proponuję, żebyś odpowiedziała sobie na 4 pytania, które sama sobie zadaję – odpowiedzi zwykle dają do myślenia.

Kłamliwe pierdololo, czyli mity o planowaniu i organizacji

Dziś o zdaniach, które z pewnością słyszałaś nie raz – że wszystko jest kwestią organizacji, że nie warto planować, bo te plany i tak się rozjeżdżają albo że doba Beyonce też ma tylko 24 godziny. Każde z tych zdań to jakieś przekonanie lub mit, który zniechęca do sięgnięcia po kartkę i długopis. Ja jednak uważam, że planowanie może być bardzo pomocne, dlatego każdą z tych rzeczy rozłożę teraz na czynniki pierwsze i zobaczymy, czy rzeczywiście jest tak, jak nam ludzie powtarzają.